poniedziałek, 3 marca 2014

Pokój dla niemowlaka

Jak tylko dotarło do mnie, że za parę miesięcy zostanę mamą, ucieszyłam się na myśl o urządzaniu pokoju dla maleństwa. Początkowo nie było jeszcze wiadomo, czy jest to chłopiec czy dziewczynka, dlatego pierwsze plany były dość neutralne pod względem kolorystyki i ozdób. Dopiero z czasem, jak dowiedziałam się, że w moim brzuchu rośnie córeczka, stopniowo dodawałam dziewczęce dodatki. I tak oto ja - chyba największy przeciwnik ubierania dziewczynek na różowo, kupiłam dodatki w tymże kolorze ;)

Oto kilka moich rad, którymi mogę się podzielić na podstawie doświadczenia i obserwacji:

1. Przede wszystkim bezpieczeństwo. Na początku ta kwestia może nie mieć to większego znaczenia, bo maluch i tak tylko leży, ale gdy tylko zacznie pełzać i raczkować, będzie natykać się na niebezpieczne miejsca. Pamiętajmy, by wszelkie kontakty były zabezpieczone specjalnymi zaślepkami, a w miarę możliwości ukryte za meblami, tak by maluch nie miał do nich dostępu. Podobnie jest z kablami - muszą być schowane, gdyż maluch może się zaplątać w luźno leżące przewody, przegryźć kabel, lub pociągnąć i zrzucić na siebie np. lampę. Im mniej kantów i narożników w pokoju tym lepiej, bo będzie mniej newralgicznych miejsc, w których maluch może sobie nabić guza. Bezpieczeństwo w pokoju, to także wygoda dla nas. Możemy w nim zostawić malucha na kilka chwil samego, bez obaw, że zaraz zrobi sobie krzywdę.

2. Łóżeczko - wzorów, kolorów łóżeczek jest obecnie mnóstwo. I pomyśleć, że za naszego dzieciństwa standardem było zwykłe drewniane łóżeczko. Obecnie występują w dwóch rozmiarach 120x60 cm i 140x70 cm. Oczywiście wybór zależy od tego ile miejsca mamy w pokoju. Jeśli jest go wystarczająco dużo, możemy zafundować dziecku większe łóżeczko, które posłuży mu dłużej. Tradycyjne łóżeczka mają możliwość zamocowania materacyka na 3 poziomach, który dostosowujemy do wieku i umiejętności dzieciaczka. Często mają też opcję wyciągania 2-3 środkowych szczebelków, co daje starszemu maluchowi możliwość samodzielnego wychodzenia.
Od niedawna w ofercie polskich sklepów są już łóżeczka, które rosną wraz z dzieckiem. Najczęściej oznacza to, że mają możliwość demontażu dłuższych boków i uzyskujemy klasyczne łóżko. Choć znalazłam też przykład łóżeczka, które rośnie dosłownie, bo ma możliwość wydłuzania. Dziecko może z niego korzystać od urodzenia do ok. 10 roku życia! Takie łóżeczka są jednak zdecydowanie droższe.


3. Komoda z szufladami, która pomieści kosmetyki, przybory higieniczne, pieluchy. Z szufladami, bo jest po prostu praktyczniejsza w użytkowaniu - łatwiej poukładać w niej zawartość kategoriami i nie trzeba "nurkować" do środka, żeby wyciągnąć coś z tylnej części.


4. Przewijak - bardzo potrzebny. Dlaczego zwracam na to uwagę? Bo zanim pojawiła się Helenka, wydawało mi się, że to zbędny wydatek. Przed oczami mam obrazek jak ciocia przewija młodszego kuzyna na łóżku i wydawało mi się to zupełnie naturalne. Jednak w praktyce przewijak okazał się nieodzowny. Niemowlakowi zdarza się zrobić siusiu podczas przewijania, nie mówiąc już o problemach z rzadką kupką. Rodzajów przewijaków jest wiele. Są to tzw. stoły do przewijania (blat do przewijania, niżej 1-2 półki, często na kółkach), nadstawki na komody (kupowane w zestawie z komodą). Zarówno do stołów, jak i nadstawek należy dokupić tzw. miękki przewijak (jest wykonany z pianki i pokryty ceratą). Jeśli nie mamy miejsca na osobny mebel do przewijania, dobrym rozwiązaniem będzie przewijak usztywniany, który kładziemy na łóżeczko. Powinien mieć małe nóżki zapobiegające przed zsunięciem.

5. Szafa - wbrew pozorom nie taka mała. Wydawać by się mogło, że taki maluch maluch nie potrzebuje dużej szafy, bo ileż on może mieć ubrań? Otóż może ich mieć bardzo wiele, o czym doskonale przekonałam się na przykładzie Helenki. Ilość ubranek, które dostała, kupiłam jej sama, czy też "odziedziczyła" po starszej kuzynce, przechodzi ludzkie pojęcie. Poza tym w takiej szafie zmieścimy też wszelkie inne tekstylia dziecięce: kocyki, pościel, ręczniki itd.


6. Pojemniki/regał na zabawki - pełna dowolność formy i stylu. Mogą to być pojemniki wolnostojące z przeróżnych materiałów, zestaw walizeczek, wózki na zabawki, kosze wiklinowe. Oby tylko pasowały do stylistyki pokoju.



7. Dywan - jak największy. Dla nas okazał się bardzo pomocny. Po pierwsze córka zyskała fantastyczną, miękką przestrzeń do zabawy, którą zresztą uwielbia. Po drugie, pomógł Helence w raczkowaniu, bo na drewnianych podłogach zwyczajnie się ślizgała i miała w tym zakresie raczkowania lekkie opóźnienie. Niestety w większości sklepów dywany dziecięce są małe. Najpopularniejszy rozmiar to ok.160x120 cm. Jak na pokój Helenki o powierzchni 15 m2, to zdecydowanie za mało. Dlatego też zdecydowaliśmy się na zakup wykładziny dywanowej w jasnym neutralnym kolorze. Dzięki temu mamy dywan w takim rozmiarze jaki chcieliśmy.


8. Lampy. W przypadku lampy sufitowej dobrze byłoby, żeby nie miała widocznej od spodu żarówki. Dzięki temu światło jest bardziej rozproszone i nie świeci dziecku prosto w oczy. Jest to ważne zwłaszcza w małych pokoikach dla najmłodszych niemowlaków, które przez pierwsze 2-3 miesiące życia leżą na pleckach niemal bez ruchu. Jeśli chodzi o lampki nocne, to po prostu muszą być stabilne, żeby maluch nie mógł jej łatwo strącić. Z tego samego powodu lepiej zrezygnować z lamp podłogowych. Dobrym rozwiązaniem są natomiast wszelkiego rodzaju kinkiety i girlandy. Często mają piękne kolory i wzory, które pobudzają wyobraźnię malucha.



9. Fotel do karmienia. Nie musi to być jakiś specjalistyczny fotel. Oczywiście fajnie jeśli miałby możliwość bujania, rozkładania i był obrotowy. Ale tak naprawdę wystarczy żeby był baaardzo wygodny, miał dobrze dopasowane oparcie na plecy i łokcie. Taki fotel przyda się nie tylko podczas karmienia, ale również usypiania dziecka i czytania bajek.


10. Kolorystyka i  dekoracje. Dla najmłodszych warto stosować kolory jasne, w miarę delikatne i uzupełniać je mocniejszymi akcentami. Wielkie intensywnie kolorowe malowidła nie są najlepszym rozwiązaniem, choć jest to oczywiście kwestia gustu. W doborze kolorów i elementów dekoracyjnych w pokoju trzeba zachować umiar. Pokój ma być bezpiecznym schronieniem malucha, ma się w nim czuć dobrze jak w żadnym innym miejscu. Zbyt intensywne kolory i nadmiar dekoracji sprawią, że maluch będzie miał problemy z wyciszeniem. Natomiast, jeśli pójdziemy w drugą stronę i urządzimy pokój ascetycznie, maluch będzie miał za mało elementów pobudzających wyobraźnię, a więc i rozwój. Trzeba też pamiętać, że wraz z wiekiem dziecka, czy tego chcemy czy nie, w pokoju będzie pojawiać się coraz więcej zabawek i one same w sobie też będą elementem wyposażenia. Dlatego nie ma co zapełniać każdego wolnego skrawka pokoju jakimś obrazkiem, czy naklejką, bo w efekcie wnętrze będzie przeładowane. Zostawcie trochę przestrzeni dla swojego malucha ;)

źródła zdjęć: pinterest.com | kidsrepublic.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...